Postąpmy teraz do słuchu, nachylmy ucho nad piekło...,
 tak abyśmy słyszeli skargi nędznych dusz. Tyran pewien o imieniu Dionizy kazał więzienia robić na kształt ucha tak,
 że słychać było przez małą dziurkę krzyk i narzekania więźniów.
 Wystawmy sobie takie piekło ....


 

" PIEKŁO - NIEBO
CZYLI
PRZERAŹLIWE ECHO TRĄBY OSTATECZNEJ "
Spektakl inspirowany wędrówkami i wizjami ks. Klemensa Bolesławiusza

 


Ilustracja przedstawienia Ilustracja przedstawienia

         "Piekło-Niebo czyli Przeraźliwe Echo trąby ostatecznej" jest spektaklem zainspirowanym XVII- wiecznym poematem księdza Klemensa Bolesławiusza opisującym zaświaty.
             Nie jest to jedyna inspiracja - równie istotne są dziecinne wyliczanki, a także rozkłady jazdy pociągów. Nic dziwnego, jako że akcja spektaklu rozgrywa się w kolejowej przechowalni bagażu.

TREŚĆ:
Walka duszy z ciałem - Danse macabre - Piekło czyli nadmiar wyobraźni - Bankiet - Tańce - Smród piekielny - Lekcja historii - Rosyjska ruletka - Inne piekło czyli męki duszy - Ogień - Nie dość źli, ani nie dość dobrzy czyli poczekalnia - Niebo, którego przedstawić nie można, ale starać się trzeba - Postój na końcu świata - Źycie czyli maleńka idylla


 

Aktorzy:
Elwira Romańczuk, Jacek Milczanowski,
Entliczek-Pentliczek, Marcin Popczyński,  Robert Żurek

Scenariusz, produkcja i reżyseria:
Wiesław Hołdys

Scenografia i kostiumy:
Dorota Morawetz

Muzyka:
Maurycy J. Kin - Wendesday Radio

Asystent reżysera, promocja:
Kinga Piechnik


* * *

kliknij na zdjęciu aby je powiększyć kliknij na zdjęciu aby je powiększyć kliknij na zdjęciu aby je powiększyć
kliknij na zdjęciu aby je powiększyć kliknij na zdjęciu aby je powiększyć kliknij na zdjęciu aby je powiększyć
prezentacja przedstawienia "Piekło-Niebo"


 

* * *

Spektakl powstał dzięki pomocy finansowej Gminy Kraków

Cracovia - logo

Współpraca:
 
Stowarzyszenie Teatrów Niezależnych STEN, Kraków

 

* * *


 

plakat
© Janusz Tartyłło


 



 

Wizja nagrody i kary w areszcie

DANSE MACABRE ZA KRATAMI

Everyman ubrany w podróżny prochowiec, z walizką w ręku, wchodzi na dworzec. W pośpiechu czyta rozkład jazdy pociągów. Jest godzina 19.28. -Odtąd już szkodzić nie będziesz nikomu, masz krzesło przygotowane w piekielnym domu- słychać głos roznoszący się po więziennym pomieszczeniu. Po chwili rozpoczyna się danse macabre - walka duszy z ciałem. W konsekwencji Everyman, którego przewodnikiem, a zarazem sumieniem jest jego anioł, poznaje piekielne męczarnie, a następnie niebo. Jego drogę w zaświaty obserwuje 40 osadzonych w Areszcie Śledczym przy ul. Montelupich, podczas spektaklu "Piekło-Niebo, czyli przeraźliwe echo trąby ostatecznej" - wystawianego przez aktorów teatru "Mumerus".

-Treść sztuki, zainspirowanej XVII-wiecznym poematem księdza Klemensa Bolesławiusza, zbudowanym na kształt średniowiecznego moralitetu, w pewnym sensie ma odniesienie do miejsca, w którym jest prezentowana. Główny bohater znajduje się w poczekalni, z której można trafić do nieba, albo do piekła. Osadzeni w areszcie także czekają na swój wyrok. Naszym celem jest oddziaływanie na wyobraźnię tych ludzi poprzez sztukę (...)- stwierdza Wiesław Hołdys, reżyser i prezes teatru "Mumerus".

-Organizacją tego typu imprez w naszym areszcie zajmuje się porucznik Mirosław Minorczyk. Dzięki nim wielu osadzonych po raz pierwszy spotyka się z teatrem dopiero za więziennym murem. Spektakle zawsze przyjmowane są z dużym zainteresowaniem. Mają one nie tylko wymiar edukacyjny - poruszają także sumienia- mówi porucznik Zbigniew Łatak, rzecznik prasowy Aresztu Śledczego przy ul. Montelupich.

-Symbole, emocje jakimi posługuje się teatr, często bardziej przemawiają do osadzonych niż rozmowa. Sztuka oczyszcza każdego z nich indywidualnie. Pozostawia po sobie jakiś ślad, przeżycie, którym z nikim nie muszą się dzielić. Wszelkie przemyślenia pozostawiają dla siebie- dodaje porucznik Mirosław Minorczyk.

W końcowej scenie spektaklu Everyman budzi się ze snu i wraca do życia. Tymczasem widzowie występ krakowskich aktorów nagradzają gromkimi brawami i zostają odprowadzeni do swoich cel. Wielu z nich zgłasza życzenie, by tego typu imprezy częściej gościły po drugiej stronie krat.

-Taki spektakl to dobry przerywnik w monotonii codziennego życia. Ten dotyczący balansowania pomiędzy piekłem a niebem jest bardzo na czasie. Można go odnieść równocześnie do sytuacji w kraju, jak i do siebie samego- powiedział jeden z osadzonych. -Z teatrem spotkałem się pierwszy raz - to ciekawa rzecz- podsumował inny z mężczyzn.
 

(TYM)

Dziennik Polski, 4 lutego 2003 r.


 



 

PIEKŁO - NIEBO

Teatr Mumerus od pewnego już czasu pokazuje krakowskiej publiczności spektakl "Piekło - Niebo, czyli przeraźliwe echo trąby ostatecznej. Wędrówki i wizje ks. Klemensa Bolesławiusza". Widziałem ten spektakl na kameralnej, wręcz miniaturowej scenie Teatru Zależnego. Inspiracją do powstanie przedstawienia był XVII wieczny poemat księdza Klemensa Bolesławiusza opisujący zaświaty.
Spod ręki reżysera Wiesława Hołdysa narodziło się dziwne, zagadkowe przedstawienie. Onirystyczny czyściec, poczekalnia do nieba, czy piekła. Ale to człowiek wybiera dokąd pójdzie. Diabły kuszą, ale są nie dość złe, nie silą się na kłamstwa, opisują piekło takie jakim jest, a jest groteskowe. Widz nabiera dystansu, poważna to sztuka, czy nie niepoważna? Odpowiedzi na to pytanie nie będzie, podobnie jak nie będzie odpowiedzi na pytania ostateczne. Nie dowiemy się, czy diabeł ma kitkę na końcu zakręconego ogonka, dopóki sami nie zejdziemy z tego świata. Słowem reżyserowi pomieszały się konwencje, ale w tym szaleństwie jest metoda. Różnorodne wizerunki diabła nie pozwalają na poważne traktowanie jego osoby, ale to nie on jest śmieszny, ale nasze wyobrażenie o nim. Tu ludzka wyobraźnia nie zna granic, które pojawiają się (granice) przy próbach opisu nieba. Dlatego jest nudne, za mało ciekawostek i pikantnych kawałków. Ale wciąż nie wiemy, czy bohater faktycznie znalazł się pomiędzy niebem i piekłem, czy też przyćpał sobie na dworcu kolejowym (spektakl zaczyna się i kończy na poczekalni dworca kolejowego) a to wszystko jest tylko złudzeniem? To dobrze, że przedstawienie zadaje pytania i pozostawia widza bez jednoznacznej odpowiedzi, a dziwaczna konwencja tylko wzmacnia efekt niepokoju i chęć odkrycia prawdy. Dzięki temu zapamiętane sytuacje stają się pożywką intelektualną na pewien czas.
Nie byłoby tak dobrego odbioru bez znakomitej gry aktorów (Elwira Romańczuk otrzymała nagrodę aktorską na Festiwalu "Rainbow 2002" w St. Petersburgu za rolę w tym spektaklu). Na uwagę zasługuje też znakomita scenografia i kostiumy autorstwa Doroty Morawetz. Wielka szkoda, że spektakl rzadko jest grany na scenie Teatru Zależnego, choć z pewnością stali czytelnicy Gazety Teatralnej dowiedzą się kiedy sztuka będzie wystawiana.

Kamil Leński
Gazeta Teatralna nr 4 (grudzień 2002 - styczeń 2003)


 



 

"Piekło - niebo czyli przeraźliwe echo trąby ostatecznej"
Stowarzyszenie Teatr Mumerus

Scenariusz i reżyseria: Wiesław Hołdys
Scenografia i kostiumy: Dorota Morawetz
Muzyka: Maurycy J. Kin
Premiera: 10.11.2001 r.

"Piekło - niebo" czyli nie taki diabeł straszny...

Do adaptacji tekstu posłużył reżyserowi - nie znany z pewnością publiczności - siedemnastowieczny utwór księdza Klemensa Bolesławiusza, zbudowany na kształt średniowiecznego moralitetu, z postacią Everymana / czyli "Każdego" / w roli głównej. Tekst składa się z kilkunastu ksiąg i współczesnemu odbiorcy musi się kojarzyć z "Boską komedią " Dantego. Z tą jednak różnicą, że tutaj podróż w zaświaty rozpoczyna się nie na leśnej drodze, ale w dworcowej poczekalni.

O głównym bohaterze /w tej roli Robert Żurek /- współczesnym Everymanie - nic nie wiemy. Widzimy go wchodzącego na dworzec z rozkładem jazdy w ręku, walizką i podróżnym prochowcem. W pośpiechu czyta rozkład jazdy pociągów. Do końca spektaklu widz nie pozna go bliżej, nie dowie się, kim jest, co jest dla niego ważne i - wreszcie - za jakie grzechy trafi do piekła. Może się jedynie domyślać, że ktoś tak zabiegany, jak współczesny Everyman nie zastanawia się nad tym, co jest ważne w życiu. Choćby nie popełniał w ogóle tak zwanych grzechów, jego "nijakość" jest wystarczającym powodem, by przerwać mu ziemską podróż i lekko "postraszyć" w zaświatach. Przejście w piekielne otchłanie odbywa się za pośrednictwem niejakiego Entliczka-Pentliczka /Piotr Rybak /; co ciekawe postać ta nie pojawia się w tekście księdza Bolesławiusza. Jest kimś na kształt Ibsenowskiego Odlewacza Guzików, choć nie jest do końca diaboliczna - pomaga przecież Everymanowi odzyskać utraconą duszę. Przewodnikiem po piekle i zarazem sumieniem Everymana jest jego Anioł / Elwira Romańczuk /, lecz nieco zdemonizowany - zamiast pomagać przerażonemu człowiekowi, urządza sobie razem z Diabłem / w tej roli Jacek Milczanowski / rosyjską ruletkę, a później gra z nim w karty o duszę nieszczęśnika. Scena rosyjskiej ruletki jest jedną z zabawniejszych w całym spektaklu, jest też obrazem dystansu, z jakim reżyser zdaje się czytać tekst siedemnastowiecznego reformaty.

Interesującym zabiegiem jest połączenie dwóch estetyk: z jednej strony gra aktorów i sposób konstrukcji świata na scenie jest bardzo umowny, z elementami groteski, makabry i onirycznym charakterem całości, a z drugiej zachowanie surowości gatunku, jakim jest moralitet, silnie kontrastuje z poetyką snu. Należy pamiętać, że średniowieczny moralitet traktował kwestię nawracania "Każdego" na właściwą drogę śmiertelnie poważnie. Podobnie rzecz się ma w pierwowzorze scenicznym - wizja zaświatów ma przerażać, a na drugim miejscu nawracać do pobożnego życia. W spektaklu zaś całą surowość konwencji gatunku, jakim i dziś jest moralitet, łagodzą elementy zupełnie tej konwencji obce, jak gra , wyliczanka, zabawa. W efekcie złagodzeniu ulegają i kontury przedstawienia; staje się ono bardziej przypowieścią niż kazaniem. Ta właśnie lekkość sprawia, że przyjemnie się je ogląda, a sugestywność wizji księdza Bolesławiusza może się naprawdę przyśnić...

Sylwia Dębowska
 


 



 

kliknij na zdjęciu, aby je powiększyć kliknij na zdjęciu, aby je powiększyć kliknij na zdjęciu, aby je powiększyć


 



 

PIEKŁO - NIEBO  WEDŁUG MUMERUSA

"Teatr Mumerus wystawia nowy spektakl: "Piekło - Niebo, czyli przeraźliwe echo trąby ostatecznej. Wędrówki i wizje ks. Klemensa Bolesławiusza". Brzmi to wszystko bardzo tajemniczo. (...)

Mumerus adaptuje na potrzeby teatralne nietypowe materiały do których rzadko kto dziś sięga. W przypadku spektaklu "Mumerus" wykorzystano pierwszą polską encyklopedie, której treści, choć nieco naiwne, okazały się nie dość że ciekawe, to jeszcze dowcipne. Tym razem zapowiada się podobnie."

Aktivist, marzec 2002


 



 

"(...)Tekst adaptowany przez reżysera to moralitet nieznany szerszej widowni. Główną postacią zwaną Everymanem jest zwykły człowiek - każdy. Sztuka może się kojarzyć z "Boską komedią" Dantego. Różnica polega na tym, iż podróż w zaświaty rozpoczyna się nie w lesie, ale w przechowalni bagażu. Ciekawym pomysłem jest połączenie dwóch estetyk. Z jednej strony gra aktorów i sposób przedstawiania jest raczej symboliczny z takimi elementami jak groteska i makabra; z drugiej strony szorstkość gatunku ostro kontrastuje z poetyką snu. Powinniśmy sobie zdawać sprawę, iż moralitet od czasów średniowiecza traktuje przemianę Everymana ze śmiertelną powagą.

W oryginalnym tekście wizji zaświatów przypuszczalnie bardziej chodziło o przerażenie odbiorcy niż o nawrócenie. Jednak w przedstawieniu wszystkie szorstkości moralitetu są złagodzone przez dodanie obcych elementów takich jak dziecięce wyliczanki, kolejowe rozkłady jazdy czy teksty kalendarzy. Efekt jest czysty i jasny - przedstawienie staje się bardziej parabolą niż kazaniem. Owa jasność jest ujmująca i sugestywne wizje ojca Bolesławiusza mogą naprawdę pojawić się jak sen."

Biuletyn III. Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego "Raduga" - Sankt Petersburg

* * *

Z przyjemnością informujemy, iż aktorka zespołu Mumerus
Elwira Romańczuk
otrzymała na III. Miedzynarodowym Festiwalu Teatralnym Rainbow w St. Petersburgu nagrodę jury za rolę w spektaklu "Piekło - Niebo".

Werdykt jury Festiwalu Rainbow
Gratulacje zespołu Festiwalu Rainbow

* * *

 

 

© mumerus 2006